American pitbull terrier rozszarpał dziecko w Przemyślu

W 2020 roku w Przemyślu, pies, który już wcześniej wykazywał niebezpieczne zachowania - zagryzł dziecko.

Pit bull terriery, które zagryzły dziecko nie zostały uśpione mimo wniosku prokuratury. Trafiły do fundacji.

W 2020 roku w Przemyślu doszło do tragicznego zdarzenia. 12-letni chłopiec po szkole odwiedził kolegę. W mieszkaniu znajdowały się dwa psy w typie pit bull terriera.

Jeden z nich - samiec - niesprowokowany zaatakował. Zwierzę było tak agresywne i zawzięte w ataku, że nie przerwało go aż do momentu śmierci chłopca. W wyniku ataku dziecko zostało rozszarpane.

Obrażenia były tak poważne, że ratownik medyczny, który przybył na miejsce zdarzenia, podczas składania zeznań w sądzie nie był w stanie ich kontynuować z powodu płaczu. Wraz z nim płakała matka chłopca.

Po ataku psy trafiły pod obserwację. Pies, który zabił dziecko, podczas obserwacji wciąż wykazywał agresję. Biegły badający zachowania i reakcję psa wydał negatywną opinię, według niej pies stanowi śmiertelne zagrożenie i powinien zostać uśpiony. Mimo to nie został - oba psy trafiły pod opiekę prywatnej fundacji - obecnie nie wiadomo gdzie przebywają - staramy się to ustalić. Bardzo możliwe, że trafiły do adopcji.

Psy, które zabiły dziecko są na liście ras niebezpiecznych

Podczas śledztwa okazało, się że psy należą do rasy american pit bull terrier. Właściciel twierdził, że nie wiedział, że potrzebuje pozwolenia na te psy. Polska lista ras niebezpiecznych jest listą martwą - nawet gdyby ktoś zgłosił, że takie psy znajdują się w sąsiedztwie i są wyprowadzane bez kagańca, a właściciel nie posiada pozwolenia - polskie prawo nie ma pomysłu co zrobić z taką informacją ani kto ma to zweryfikować. Nie istnieją żadne procedury np. powołanie biegłego ds zwierząt w celu oceny rasy.

Dodatkowo właściciel może zaprzeczyć, że jego psy są rodowodowe (zapis o rasach niebezpiecznych uwzględnia tylko psy rodowodowe, a te stanowią znikomy procent co czyni listę ras niebezpiecznych - listą martwą). Nawet jeśli pies posiada rodowód - polski ustawodawca nie ma pojęcia kto miałby taki dokument zweryfikować gdyż federacji i stowarzyszeń hodowców jest mnóstwo.

Kraje Europy zachodniej odeszły od kwalifikacji psów z listy ras niebezpiecznych według rodowodu/dokumentu. Kraje te opierają się na terminie “pies w typie rasy”. Ta definicja uwzględnia wszystkie psy spełniające cechy psycho-fizyczne psa z listy ras niebezpiecznych. To uszczelnia system, a udowodnienie, że pies nie należy do listy ras niebezpiecznych - leży po stronie właściciela. Polska na ten moment nie widzi potrzeby zmiany prawa.

Negatywna ocena biegłego. Psy stanowią śmiertelne zagrożenie

W trakcie postępowania oba psy przebywały w schronisku pod obserwacją. Z uwagi na ryzyko ataku zajmował się nimi głównie ówczesny kierownik placówki. Zwierzę, które dokonało ataku (wg relacji mediów jeden pies atakował - samiec), przez cały czas wykazywało agresję. Według świadków psy również wcześniej wykazywały agresywne zachowania. Mieszkańcy obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Właściciel często wyprowadzał zwierzęta bez kagańca, a zdarzało się również, że robiło to dziecko.

Biegły ds. zwierząt, powołany do oceny zachowania i reakcji psów, wydał jednoznacznie negatywną opinię. Wskazał w niej, że zwierzęta stanowią śmiertelne zagrożenie. Jednocześnie podkreślił, że nie widać znamion fizycznego zaniedbania czy znęcania.

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu złożyła do Urzędu Miasta wniosek o uśpienie agresywnych zwierząt.

Psy, które stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi wróciły do społeczeństwa

Dlaczego psy mimo wniosku prokuratury nie zostały uśpione i wróciły do społeczeństwa? Polskie prawo, jako nieliczne na świecie, nie pozwala na uśpienie zwierząt agresywnych, mimo śmiertelnego ataku, nawet na podstawie negatywnych opinii biegłych. Liczne wnioski prokuratury o uśpienie agresywnych zwierząt wyraźnie pokazują, że nie tylko społeczeństwo nie jest świadome tego, ale także same organy ochrony prawnej.

Jednocześnie ustawodawca nie przewidział żadnych procedur w sprawowaniu opieki nad takimi zwierzętami, nie przewidział żadnych placówek gdzie mogłyby bezpiecznie przebywać w izolacji.

Ponieważ nie istnieją żadne procedury gwarantowane ustawą, tylko od wyroku sądu zależy czy wyda jakiekolwiek zalecenia bezpieczeństwa w opiece nad tymi psami. Nawet jeśli - jest to praktycznie nie do zweryfikowania. Wysłaliśmy pismo do sądu w Przemyślu z pytaniem czy jakieś wymogi były postawione nowemu właścicielowi - sąd odpisał, że nie udziela informacji osobom, które nie są stroną w sprawie. Bardzo możliwe, że nowy właściciel nie musi przestrzegać żadnych wymogów.

Obecnie pies, który dokonał śmiertelnego ataku nie musi nosić kagańca ani nawet chodzić na smyczy - chyba, że regulamin gminy tego wymaga.

Prezydent Przemyśla nie zgłosił nikomu, że psy, stanowiące zagrożenie wrócą do społeczeństwa

Stop Agresji Psów skierował pytanie do prezydenta Wojciecha Bakuna (poprzez Urząd Miasta, telefonicznie oraz za pomocą e-skrzynki) czy poinformował kogokolwiek o tej sytuacji, o tym że nie może wydać decyzji o uśpieniu agresywnych zwierząt i należy pilnie zrewidować obecne przepisy w celu ochrony społeczeństwa.

Nie udało nam się poznać stanowiska prezydenta, ale ostatecznie otrzymaliśmy odpowiedź od Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Przemyślu: Urząd Miasta Przemyśla nie zwracał się do innych podmiotów ani organów z prośbą o podjęcie dodatkowej interwencji. To samo potwierdził nam Wojewoda Podkarpacki - nikt nie poinformował wojewody o tej tragicznej sytuacji.

Pilne potrzeby zmiany w prawie

Wraz z pomocą prawników oraz biegłych ds. zwierząt przygotowaliśmy nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która pozwoli na odbiór agresywnych psów (tymczasowy, w ramach interwencji - analogicznie do odbioru zwierząt wobec których są przesłanki o znęcaniu) oraz w skrajnych przypadkach umożliwia usuwanie osobników stwarzających realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi oraz zwierząt w oparciu o ekspercką opinię.

Obecnie takie rozwiązania nie istnieją w polskim prawie. Agresja i udokumentowane ataki nie pozwalają na odebrania zwierzęcia.

Chcesz pomóc? Masz wpływ na prawo

Choć nikt z nas nie jest w stanie w pełni przewidzieć tragedii ani obronić się przed nagłym atakiem psa, każdy może wyrazić sprzeciw wobec rażących luk w prawie i akceptowania obecnego stanu rzeczy.

Chcesz pomóc? Twój głos ma znaczenie. Wyraź swoją opinię i poinformuj organy samorządowe, lokalnych polityków oraz ustawodawcę, co myślisz o tej sytuacji.

Jeśli jesteś mieszkańcem Podkarpacia, skontaktuj się z radnymi i posłami w Twoim regionie lub z Wojewodą Podkarpackim i poinformuj ich o swoich obawach.

Wiadomość możesz wysłać bez wychodzenia z domu, najlepiej za pośrednictwem platformy ePUAP lub aplikacji mObywatel - masz gwarancję, że wiadomość będzie przeczytana.

Nie wiesz, jak to zrobić? Napisz do nas, pomożemy: kontakt@stopagresjipsow.pl

Pamiętaj: jedno czy dwa zgłoszenia łatwo zignorować. Pięćdziesięciu – już nie.

Poniżej linki do materiałów poświęconych tragicznej śmierci 12-letniego chłopca. Ostrzegamy osoby wrażliwe - część opisów jest bardzo brutalna.