Prawo daje narzędzia do szybkiej poprawy sutuacji. Prosta procedura, która nie tylko poprawi bezpieczeństwo ludzi i zwierząt, ale da realne szanse psu z problemami na lepsze funkcjonowanie w społeczeństwie.
Wystarczą dwa zapisy w obowiązującej ustawie, aby znacząco poprawić bezpieczeństwo.
Te dwie zmiany mogą znacząco poprawić bezpieczeństwo. Mogą wymusić na właścicielu większą odpowiedzialność, ale przede wszystkim dadzą gminom i samorządom narzędzia do ochrony swoich mieszkańców i ich zwierząt.
Kilka dodatkowych propozycji, niektóre w oparciu o prawo innych krajów europejskich:
Na podstawie prawa m.in. w Niemczech i Austrii, wszystkie pogryzienia powinny zostać obowiązkowo zgłoszone: pogryzienia ludzi oraz zwierząt. Każdy pies po poważnym ataku (art. 156, 157, 160 oraz art. 77 gdy obrażenia były poważne) powinien zostać zaklasyfikowany jako pies stwarzający zagrożenie. Wobec takich osobników powinien obowiązywać kaganiec w miejscach publicznych, obowiązkowe ubezpieczenie. Właściciel powinien również odbyć szkolenie pod okiem behawiorysty.
Należy zaktualizować listę ras niebezpiecznych, i w oparciu o skalę poważnych ataków - dopisać american staffordshire terriera oraz american bully. MSWiA polega obecnie na opinii Polskiego Związku Kynologicznego w Polsce, ignorując przytaczane przez społeczeństwo informacje o rasach przodujących w atakach. PZKwP nie powinien być jedyną instytucją, która wydaje opinie jakie rasy powinny trafić na listę. Po pierwsze PZKwP nie uznaje ras innych federacji (federacji jest wiele, PZKwP należy tylko do jednej), tym samym nie doradzi aby dopisać np. "american bully" bo to "rasa nieuznana". Dodatkowo PZKwP opiera się przed używaniem pojęcia "typ rasy" - który funkcjonuje we wszystkich zachodnio-europejskich krajach.
Nie istnieją żadne oficjalne dane, jakie psy najcześciej gryzą. Często słyszymy, że "najczęściej gryzą kundle", ale kundlem jest zarówno miks rottweilera i pit bulla (gdy dwa rodowodowe psy z listy ras niebezpiecznych skrzyżujemy, potomstwo jest kundlem i nie podlega żadnym restrykcjom), ale kundlem też jest każdy pies bez rodowodu - nawet wyglądający jak czystej rasy przedstawiciel. Tylko twarde dane, gdzie zawsze wskazany jest typ rasy lub chociaż charakterystyczne cechy (przy współpracy z wybranymi weterynarzami, biegłymi lub w oparciu o sprawdzone narzędzia AI) mogą dać zarys, czy są rasy, które stwarzają większe zagrożenie. Dla przykładu, w UK za połowę śmiertelnych ataków odpowiadały psy rasy american bully. Władze szybko zareagowały na sytuację, dziś american bully są zakazane w UK, Szkocji, Walii i Irlandii (kupowanie, adopcja, rozmnażanie). Kolejne kraje europejskie dodają american bully do ras zakazanych lub na listę ras niebezpiecznych.
Obecnie nie istnieją żadne regulacje. Mieszkaniec bloku może posiadać tyle psów ile chce, oraz jakich chce - np. duże psy stróżujące, psy ras niebezpiecznych. Choć to może budzić kontrowersje do prawa własności, należy przemyśleć czy psy z listy ras niebezpiecznych, obronnych powinny bez jakiejkolwiek kontroli i restrykcji zamieszkiwać w zabudowie wielorodzinnej: wąskie korytarze w blokach, małe windy, duże zagęszczenie ludzi i mniejszych zwierząt. W Niemczech np. osoba może posiadać i wyprowadzać tylko jednego psa z ras niebezpiecznych. We Włoszech psy z ras niebezpiecznych lub z incydentami ataków nie mogą przebywać w miejscach często uczęszczanych.